Animonterka – czyli jak powstaje Gopełko

Dzisiaj chciałem się z wami podzielić procesem tworzenia serialu. Jeśli jesteście ciekawi jak powstaje Gopełko i jakich narzędzi używam to zapraszam do dalszej lektury.

Każdy odcinek zaczyna się od pomysłu. Żeby powstał bardziej złożony obraz, potrzebny jest ogólny zarys, więc sam mechanizm jest bardzo prosty i można by go zredukować do trzech elementów. Pomysł > Zarys Ogólny > Gotowy Tekst.

Wiem, wiem, nie za bardzo odkrywcze, ale gdyby miało być, to pewnie by mi się nie udało ukończyć nawet jednego odcinka. Dlatego myślę, że jeśli tylko znajdziecie pomysł, to warto zacząć go spisywać, wkrótce zauważycie, że nabiera on kształtu, który z czasem wypełni się też treścią.

Dalej jest już z górki, tekst najlepiej odstawić na dzień albo przynajmniej na noc, przeczytać i poprawić błędy, które mogły się wkraść w ferworze tworzenia (mi zawsze coś się wkrada ;)). Jeśli macie kogoś, kto może zerknąć krytycznym okiem na Wasze nowo narodzone dziecko to jeszcze lepiej ale najważniejsze jest, żeby wam się podobało, w końcu to Wasze hobby!

Po napisaniu tekstu czas na tworzenie animacji. O ile samo pisanie nie wymaga żadnych złożonych narzędzi i pierwszy lepszy notatnik będzie tak samo dobry jak topowe programy do edycji tekstu, o tyle narzędzie do rysowania (hardware) czy wykorzystywane przez was oprogramowanie może znacząco wpłynąć na proces tworzenia czy wynikającą z owego procesu przyjemność. Dlatego warto zajrzeć na YouTube i zobaczyć co tam nowego w świecie technologii jest wykorzystywane i dobrać odpowiednio pod potrzeby projektu.

Osobiście używam iPada i Apple Pencil 2 jako stylusa. Sprzęt sprawuje się świetnie do mojego małego hobby, nie wiem co twierdzą profesjonaliści ale ja do nich nie należę więc pozwolę sobie na przedstawienie mojego subiektywnego odczucia. Cena iPada może odstraszać. Produkty od poczciwego jabłka (a stylusa w szczególności) chyba już zdążyły z tego zasłynąć. Aplowski ołówek chciałem przetestować z powodu funkcji wielopoziomowego nacisku, na której nie ukrywam trochę się zawiodłem, sam ołówek natomiast sprawuje się dobrze, magnetyczne ładowanie i integracja z iPadem działa świetnie (1*). Na rynku jest dostępna masa urządzeń o wiele niższych cenach, które domyślam się sprawowałaby się podobnie, więc można by się zastanowić nad optymalniejszym wyborem.

Na sprzęcie jednak się nie kończy, można powiedzieć, że jest to tylko wasze płótno, a potrzebujecie także pędzla i farb, w tym wypadku oprogramowania.

Do tworzenia animacji korzystam z trzech narzędzi. Procreate do rysowania elementów statycznych i animacji poklatkowych. ToonSquid do montowania scen i animacji wykorzystujących kluczowe klatki (2*). Do montowania całości i dodania efektów dźwiękowych używam iMovie od Apple.

Te trzy programy świetnie się uzupełniają i pozwalają mi na stworzenie całego odcinka. Wspomnę tylko, że czekam na premierę Procreate Dreams, który ma wyjść 22 listopada tego roku. W zapowiedziach narzędzie wygląda świetnie więc chętnie je przetestuję i opiszę wrażenia na tym blogu.

Wracając do procesu tworzenia. Na podstawie tekstu wyobrażam sobie poszczególne sceny i staram się nabazgrać (dosłownie nabazgrać, bo poważne szkice to nie są) sceny kluczowe dla danego odcinka (z ang. tzw. Story board). Pomaga mi to w zachowaniu spójności fabuły i wyznacza dalszy rytm pracy.

Używając tak opracowanej tablicy scen zaczynam rysowanie poszczególnych teł i postaci, które mają swoje role w danym odcinku. Służy mi do tego Procreate, narzędzie oferuje masę pędzli i funkcji (warstwy, maski, filtry itp.) pomagających w pracy. Następnie elementy stworzone w Procreate przenoszę do ToonSquid i ustawiam elementy na scenie, ich zachowanie, a także to jak ma poruszać się kamera. W ten sposób tworzę wszystkie sceny opisane w tekście i przedstawione na tablicy scen. Następnie łączę wszystkie sceny w iMovie, dogrywam narrację i dodaję efekty dźwiękowe. Efekty dźwiękowe/muzykę pobieram z serwisu Pixabay, na którym twórcy udostępniają swoje produkcje nieodpłatnie (więcej o typach licencji w regulaminie serwisu Pixabay).

Każdy z etapów jest istotny dla procesu, podczas rysowania ważna jest dbałość o detale i kunszt artystyczny. Podczas kreowania scen ważne jest zachowanie dynamiki i trzymanie napięcia, łączenie wszystkiego w całość i efekty dźwiękowe to z kolei budowanie atmosfery. Wszystkie te elementy muszą ze sobą współgrać jak instrumenty w orkiestrze, tak żeby finalnie produkt był interesujący od początku do końca. Czy u mnie tak jest?

Ponoć praktyka czyni mistrza, ja niestety dalej praktykuję i do mistrza mi daleko. Ale może z odcinkiem 1000 (3*) już będę (piszę to z przymróżeniem oka ;), ale cały czas się uczę więc mam nadzieję wydawać coraz lepsze produkcje, niezależnie ile by ich było).

Gdy już jestem zadowolony z końcowej wersji odcinka to publikuję go na YouTube. Cały proces trwa u mnie około 6 tygodni. Trochę długo ale od 9-17 pracuję na etacie nie związanym z produkcją tekstów czy grafiki. Czas wolny dodatkowo dzielę między rodzinę i hobby, stąd te 6 tygodni potrzebne do produkcji.

Jeśli dotrwaliście do końca tego tekstu i wam się podobało to zostawcie komentarz, zaobserwujcie bloga albo zasubskrybujcie kanał na YT.

P.S. 11.11.23 nowy odcinek na kanale na YT!

Fragment Tablicy Scen

1* Chciałem zaznaczyć, że tekst nie jest płatną promocją, z resztą kto by płacił za promocję leciwego sprzętu. (W Momencie pisania tego tekstu wychodzi nowa wersja ołówka).

2* Jeśli pomyliłem nazwę to wybaczcie, postaram się wrzucić wpis z objaśnieniami funkcjonalności (okiem laika) poszczególnych programów w przyszłości.

3* 1000 odcinków razy 6 tygodni (średni czas produkcji jednego) = 6000 tygodni, rok o ile mnie pamięć nie myli ma około 52, więc przy obecnym tempie stworzenie 1000-a odcinków zajęło by mi ponad 100 lat


Posted

in

by

Tags:

Comments

Dodaj komentarz